Na taki dzień czekaliśmy od lat. W sobotni wieczór może zapisać się jedna z najpiękniejszych kart historii naszego zawodowego boksu. Krzysztof Głowacki w ryskim piekle ma za zadanie zatrzymać bohatera narodowego Łotwy, Mairisa Briedisa. Jeśli tego dokona, awansuje do finału turnieju World Boxing Super Series. I w wieku 32 lat, mając najlepsze lata jeszcze przed sobą, zostanie legendą polskiego pięściarstwa.